Zadaj mi temat, czyli trzecie urodziny bloga!

zdjęcie: Annie Spratt Za pierwszym razem nie zczaiłam tematu w ogóle. Za drugim ogarnęłam po jakichś dwóch miesiącach i uznałam, że już lepiej spuścić zasłonę miłosierdzia. No ale do trzech razy sztuka, wiadomix. Z niewątpliwą satysfakcją i niekłamaną dumą mam przyjemność poinformować Was, że (dokładnie 13 stycznia) Stara Panna Z Kotem skończyła trzy lata! Czaicie … Continue reading Zadaj mi temat, czyli trzecie urodziny bloga!

Cudzy bagaż

zdjęcie: Gabrielle Henderson  Ale jak to: Oliwia się wyprowadziła?!- wydyszałam do telefonu przez maseczkę, bo zadzwoniłam do Marka od razu, jak dostałam jego wiadomość. Mimo, że miałam siaty w rękach, a do domu jeszcze kawałek.- CO ODJEBAŁEŚ?- dodałam z rozpędu. Bo, jak wiemy, jest to mój słaby punkt. -Niczego nie odjebałem- w głosie miał coś … Continue reading Cudzy bagaż

Ulubieńcy grudnia

zdjęcia: Kelly Sikkema  Lubię grudzień, tak generalnie. To taki cozy, pełen światełek i magii miesiąc, który zawsze dobrze mi się kojarzy. W sensie, na ogół. Ten świeżo miniony to tak trochę ledwo przetrwałam. Ale udało mi się zapamiętać z niego kilka ulubionych rzeczy. Filmy świąteczne Oglądanie kiczowatych filmów świątecznych to mój coroczny rytuał. To jedna … Continue reading Ulubieńcy grudnia

Czego się nauczyłam w 2020 roku

zdjęcie: Kelly Sikkema Uff, no to nie będzie dla mnie łatwy tekst… Zastanawiałam się dość mocno, czy w ogóle chcę go w tym roku pisać. Bo chociaż bawi mnie zamysł wszelakich SERII na moim blogu, to na myśl o analizowaniu tego niemal (już niedługo!!!) minionego roku, mam w głowie tylko dwa słowa: „TOO SOON”. Wszyscy … Continue reading Czego się nauczyłam w 2020 roku

Rzeczy, w które nigdy nie przestałam wierzyć

zdjęcie: Moja Młodsza Siostra, modelka: Leia, Bardzo Grzeczny Pieseczek Naturalnym elementem dorastania wydaje się być fakt, że z czasem przestajemy wierzyć w niektóre rzeczy. Niektórzy z nas wcześniej, inni później, ale wszyscy w końcu konfrontujemy się z rzeczywistością. Aby uświadomić sobie, jak niewiele ma ona wspólnego z naszymi dziecięcymi mrzonkami. Mimo to, są przekonania, z … Continue reading Rzeczy, w które nigdy nie przestałam wierzyć

Oni

zdjęcie: Aurélien Dockwiller On Nic już o tobie nie wiem, czy się zmieniłaś, czy może jesteś taka sama. Wszyscy się zmieniamy. W teorii. Więc ty może też. Może nie tolerujesz już glutenu. Może przesuwasz w lewo kolesi podobnych do mnie. Z profilu. Lubiłem, że przezywałaś mnie Grinchem i dekorowałaś dom na święta. Gderałem, ale to … Continue reading Oni

Ulubieńcy listopada

zdjęcie: Maddi Bazzocco Największym ulubieńcem listopada pozostanie pewnie to, że już się skończył i przed nami jeszcze tylko miesiąc tego chujowego pełnego wyzwań roku. No ale słowo się rzekło, SERIA na blogu istnieje (FUCK, właśnie sobie przypomniałam, że zgodnie z prawem SERII czeka mnie jeszcze PODSUMOWANIE tego jebanego roku!!!!!!), tak że pochylmy się nad naszym … Continue reading Ulubieńcy listopada

Historia pewnego bólu głowy

zdjęcie: Alex Iby  Trzyma cię za skronie w kleszczowym uścisku, a ty wiesz, że nie ma ucieczki. Pod bandażem rwący puls i kłucie- jakby ktoś próbował cię wydrylować. Ze wszystkiego, co kiedykolwiek było tobą. * Ból zabiera nadzieję i gasi optymizm. Dokładnie, metodycznie, co do iskierki. Po kolei rozbraja twoje mechanizmy obronne. Miałeś plany? Marzenia? … Continue reading Historia pewnego bólu głowy

Pomarańczowa lampka?

zdjęcie: Ryan Clark  - A może ja po prostu przesadzam?- zapytała mnie Natalia grobowym głosem. -Hmmm…- odparłam na to, popatrując na Tego Kota, który wnikliwie obwąchiwał okno. Minę przy tym miał wyzywającą, jak gdyby chciał powiedzieć: „Może i mam ponad 16 lat, jestem ślepy i mam demencję, ale to nie znaczy, że nie będę próbował … Continue reading Pomarańczowa lampka?

Wola Boska, czyli o powiedzonkach rodzinnych #2

Nie planowałam drugiego wpisu na ten temat, ale ostatnio jakoś zaczął za mną chodzić. Po pierwsze dlatego, że w pierwszym wpisie jednak nie wyczerpałam tematu.   Jak tylko go opublikowałam, to zaczęły mi się przypominać kolejne powiedzonka, których w nim nie zawarłam. A po drugie, ważniejsze, to od marca widuję rodziców w zasadzie tylko przez … Continue reading Wola Boska, czyli o powiedzonkach rodzinnych #2