Czy świat związków się zmieni(ł)??

zdjęcie:  Janine Robinson 

Może za jakieś 10-20 lat ogarniemy, co tu się w ogóle odjebało– powiedziała Dagmara w zamyśleniu, polewając nam, po kolei, prosecco do jednorazowych kubeczków.

Udawałyśmy, że nie dostrzegamy delikatnego siąpania z nieba. Ja się tylko mocniej skuliłam na ławce.

Wyparcie to życie.

-No raczej nie wcześniej- powiedziałam.- Ale też już chyba w międzyczasie porzuciliśmy nadzieję, że się cudownie odmienimy jako ludzkość po tym wszystkim. Że będziemy mniej niszczyć, mniej marnować i bardziej się wszyscy doceniać i kochać…

-Zdecydowanie- Sylwia wypiła duszkiem swoje prosecco i podstawiła Dagi kubek z powrotem.- Pandemia czy inny kataklizm, ludzie byli i będą chorymi pojebami.

-Ejmen!- Natalia wzniosła toast swoim kubeczkiem. – Ale ja myślę, że jednak trochę się zmieni podejście do związków, mimo wszystko… Po sobie widzę.

Spojrzałyśmy wszystkie na nią pytająco.

-No zdałam sobie sprawę, że chcę i potrzebuję mieć swojego człowieka– powiedziała, wzruszając ramionami.- Stąd te wszystkie moje spacerorandki w ostatnim czasie. I dlatego się nie poddaję. Chociaż nie mam z tego na razie nic, poza tym że doświadczyłam krindżówy na poziomach, o których mi się nie śniło.

-No to jest zawsze coś!- powiedziałam z rozbawieniem.

-Ty byś lepiej przykład ze mnie wzięła!- zawołała Natalia.

-Jeśli ktoś jest mi naprawdę pisany, to sam mnie znajdzie, nawet, gdy będę leżała w domu pod kocem!- powiedziałam stanowczo, wzdrygając się, bo zimna kropla spadła mi na nos.

-No ja to na pewno zweryfikowałam swoje podejście do one night standów– Dagmara dopełniła nasze kubki bąbelkami.- W sensie, dziesięć razy bym się teraz zastanowiła, czy warto.

-Nawet gdyby świat wrócił do normy zupełnie?-zapytała ciekawie Sylwia.

-Nawet- powiedziała Dagi bez wahania, zakładając kaptur.- Bo to nie chodzi tylko o to, czy ktoś ma przeciwciała… chociaż w przypadku randomowej osoby pewnie też będzie teraz o to chodziło. Ale przede wszystkim chodzi o to, czy potrzeba mi udawanej bliskości, żeby rozładować napięcie. Przecież mogę to równie dobrze zrobić sama, w domu, z gadżetami. Zdrowo, bezpiecznie i higienicznie.

-I bez cringu!- poparła ją Natalia.

-Ktoś tu się ostatnio zrobił romantyczny!-Sylwia wyszczerzyła do mnie zęby, pokazując na Dagmarę.

-BUJAJCIE SIĘ!- powiedziała Dagi od razu, ignorując nasze śmieszki.- Po prostu zrozumiałam, że da się zbudować… bliskość z kimś, z kim niekoniecznie ma się jakieś wielkie plany czy od razu związek. I to też jest okej, i wartościowe. Można sobie dużo dać w ten sposób…

-To prawda- przyznałam.- W ogóle, już były jakieś badania podobno, że ludzie już teraz bardziej stawiają na bliskość… nawet ci, którzy do tej pory szukali tylko przygód.

-Zgadzam się!- Natalia głośno siorbnęła wino.- Prawda jest taka, że odkąd, tuż po pierwszym lockdownie, wróciłam na Tindera, ANI RAZU nie zdarzyło mi się, żeby mnie koleś zghostował albo nie był zainteresowany kolejną randką. Wręcz przeciwnie, WSZYSCY są zainteresowani… i to bardzo.

Czyli faceci przestali wysyłać bakłażany?– zainteresowała się Sylwia.

-No może nie tak całkiem, ale podchodzą do tematu bardziej HOLISTYCZNIE- pouczyła ją Dagi.- Bakłażan stał się elementem większej układanki…

No ja to się cieszę, że się nie rozwiodłam– powiedziała pogodnie Sylwia, gdy już przestałyśmy się śmiać. -Były momenty na początku tego wszystkiego, że wydawało mi się, że nie przejdziemy tej próby… A teraz mam poczucie, że to nas chyba nawet zbliżyło.

-W tym badaniu też pisali, że właśnie pary, które już są razem, zacieśniły więzi, zaczęły mieć lepszy seks, i w ogóle- pokiwałam głową.- Że wcale właśnie nie ma jakiegoś wysypu rozwodów czy rozstań.

-No z seksem to prawda, że nawet trochę zaczęliśmy z Damianem bardziej eksperymentować, próbować nowych rzeczy- Sylwia uśmiechnęła się szeroko.- Zwłaszcza na początku, jak byliśmy non stop zamknięci, i to z dzieciakami… musieliśmy być bardziej kreatywni, siłą rzeczy, żeby w ogóle znaleźć na to czas i miejsce. Ale też chyba nas wzmocniła cała ta sytuacja… wspólny strach o rodziców, o przyszłość. Zaczęliśmy chyba bardziej doceniać to, że mamy siebie…

-Super!- powiedziałyśmy wszystkie trzy chórem.

-Ja mam wrażenie, że generalnie w seksie zaczniemy teraz wszyscy iść znacznie bardziej w jakość, a nie w ilość– Dagi rozlała nam resztkę wina.

-Też tak myślę- objęłam samą siebie ramionami, żeby się zagrzać.- Jednak wielu z nas doświadczyło teraz samotności na zupełnie nowych poziomach… I to nam na pewno trochę zweryfikowało podejście do relacji, do seksu, do dzielenia się z kimś naszym czasem albo przestrzenią…

-… Oraz do masturbacji- dodała Natalia.- Bo czasem naprawdę lepiej zostać w domu z wibratorem, niż tracić czas i narażać zdrowie dla jakiegoś młota!

-Oj tak!- zawołała Dagi.

-Ale tak w tych moich Tinderowych poszukiwaniach się czasami zastanawiam-kontynuowała Natalia- czy my te nasze nowe potrzeby będziemy umieli zaspokoić. Bo może już wiemy, czego chcemy. I czego nie chcemy. Może już nie jesteśmy tacy pogubieni, jak kiedyś. Ale czy to nam pomoże w kontakcie z drugim człowiekiem? Czy ten drugi człowiek nas będzie umiał zrozumieć?

-No tego to raczej żadna pandemia nie zmieni- powiedziałam cicho.- To zawsze będzie trudne…

Może będziemy się lepiej komunikować?- wyraziła nadzieję Sylwia.- Mam wrażenie, że u nas się to poprawiło…

-Niektórzy pewnie tak, inni pozostaną dzbanami– powiedziała Dagi filozoficznie.- To jak, która teraz skoczy po wino?

93 thoughts on “Czy świat związków się zmieni(ł)??

  1. Ciekawy temat, zrobiłam rachunek sumienia i rzeczywiście od pół roku sypiam w zasadzie z jednym facetem😃Nie wiem tak naprawdę czemu🤔To znaczy, myślałam że po prostu mniej się dzieje ogolnie, no i wirus, wiadomo, a oboje pracujemy z domu…Ale może jest w tym coś głębszego i ja nie zauważyłam?😜

    Liked by 1 person

  2. Rozumiem Natalię😉I generalnie się zgadzam, czasy są dziwne i bycie samemu stało się też dziwne… Z tą bliskością to prawda, tego brakowało i brakuje najbardziej🙂

    Liked by 1 person

  3. Obawiam się, że my z żoną nie staliśmy się jakoś bardziej kreatywni😜Zapierdol mam taki, że ledwo czasem znajduję siły na klasykę🤪

    Liked by 1 person

  4. Chyba nie doszłam jeszcze do przemyśleń na ten temat🤔Ale ja zasadę „ lepiej zostać w domu z wibratorem, niż tracić czas i narażać zdrowie dla jakiegoś młota!” stosuję od lat😂

    Liked by 1 person

  5. Ech, wy tu o miłości, seksie, a u mnie ostatnio to tylko pieluchy i nocnik😂Ale z drugiej strony zgadzam się, że pandemia może coś zmienić jeśli chodzi o związki…Ciekawe tylko co😉

    Liked by 1 person

  6. Hmmm, no ja nie wierzę za bardzo, żeby ludziom miało bardziej zależeć na związkach… :/ Ja na Tinderze w ogóle tego nie widzę, jest tylu samo cwaniaków co kiedyś… 😉 Albo ja mam pecha po prostu 😛

    Liked by 1 person

  7. Haha widzę, że Twoje zamiłowanie do Cosmo wciąż aktualne?😉
    U nas pandemia przyniosła sporo problemów i stresu… zawsze byliśmy blisko, ale zdecydowanie to nas chyba jeszcze umocniło. W sferze alkowy😉 nie zmieniło się jakoś dużo, ale nigdy nie miałam tu powodów do narzekań😉

    Liked by 1 person

  8. Ciekawy temat🙂Ja jestem jedną z tych osób, które postanowiły coś zrobić ze swoją samotnością przez pandemię…rzeczywiście samotność w trakcie światowego kryzysu ma inny, znacznie gorszy smak…Mam w zasadzie podobne obserwacje do Natalii, panowie na portalach randkowych wydają się być otwarci na kolejne spotkania…No ale to nie jest takie proste😉To nie sprawi, że łatwiej jest spotkać kogoś, kto nam przypasuje…

    Liked by 1 person

  9. Mnie pandemia przeorała…Związek mi się rozpadł, albo raczej nie przetrwał…Byliśmy krótko razem i on chyba po prostu nie był w stanie mi dać tego, co potrzebowałam😞
    Zaczynam myśleć coraz bardziej o psychologu, odwlekam to, bo się boję, ale mój stan emocjonalny i psychiczny to równia pochyła😞

    Liked by 1 person

    1. Ech, Kochana…!😞Trzymaj się proszę!❤️I myślę, że konsultacja z psychologiem może tylko pomóc, nawet gdybyś miała to zrobić tylko raz, to warto spróbować…W tym momencie można to robić również zdalnie, w domu, w bezpiecznej przestrzeni… powiedz sobie, że w najgorszym razie możesz się rozłączyć jednym kliknięciem…i spróbuj, dobrze?❤️

      Like

  10. Mogę przybić piątkę z Sylwią, mój związek wzmocnił się bardzo przez ostatni rok, aż jestem w szoku😉 W seksie też jest lepiej niż kiedykolwiek😉Trochę mamy więcej czasu po prostu, życie bardzo zwolniło i jakoś łatwiej nam znaleźć energię na siebie nawzajem🙂

    Liked by 1 person

  11. Ja się pozbyłam w zeszłym roku nadziei na związek, ale z powodów niemających nic wspólnego z Covidem…
    Ale też sporo moich znajomych singli zaczęło aktywniej szukać drugiej połówki, to prawda🙂Koleżanka mi ostaynio napisała, że jak ma siedzieć non stop w domu, to wolałaby z kimś🤪

    Liked by 2 people

  12. Trochę się uśmiałam, trochę zastanowiłam🤔😉Moim zdaniem może być jakiś taki chwilowy zryw jeśli chodzi o bliskość i związki, ale potem wrócimy do „normy”😉Nie wierzę w globalną przemianę ludzkości😉Ale to czas pewnie pokaże…
    A u mnie osobiście niestety dalej posucha😕

    Liked by 1 person

  13. Ciekawy temat… U mnie w otoczeniu jedna para się rozstała, dwie pary zaręczyły, jedna spodziewa się dziecka… 😉 U mnie dużo się zmieniło w głowie, w zeszłym roku najważniejszym dramatem było przełożenie ślubu, dzisiaj podchodzę do tego, że najważniejsze, że siebie mamy i możemy na siebie liczyć, a papierek to tylko dodatek 😉 I cierpliwie czekam, kiedy będzie można zrobić bezpieczną imprezę 🙂

    Liked by 1 person

  14. Lubię tą moją imienniczkę w Twoich tekstach 😉 Ja co prawda jestem w związku, ale takim z dużą ilością przestrzeni (nie mieszkamy razem). Pierwsza kwarantanna trochę nam pokomplikowała, długo się nie widzieliśmy, więc faktycznie kreatywność była na tapecie 😛 Gadżety jak najbardziej uważam za must have! 😉 Nie wiem, czy jakoś emocjonalnie się zmieniłam, czy mam inne podejście do partnera… to chyba do przemyślenia dla mnie 😉 Ale myślę, że tak jak powiedziała Dagmara, co się odjebało w naszej mentalności, emocjach i psychikach to się dowiemy dopiero za jakiś czas 😉
    Świetny tekst i to badanie w Cosmo bardzo ciekawe! 😉 I inspirujące 😉

    Liked by 1 person

  15. Hehe no tekst ten jest bardzo intrygujący i ciekawy dla mnie! 😉 No i zgodzę się, że pandemia zmieniła nasze myślenie o związkach i o samotności, ja coraz bardziej myślę o tym, że chciałbym jednak związać się z kimś na stałe i na poważnie 🙂 A wcześniej myślałem bardziej, że będzie co będzie 😉 Dzisiaj już mogę powiedzieć o sobie, że aktywnie szukam, próbuję 😉 Ale łatwo nie jest 😉 Zwłaszcza jakiś się taki wybredny zrobiłem w temacie humoru i inteligencji, żadna mi nie może podpasować tak do końca 😛

    Liked by 1 person

  16. Jeszcze tak sobie kminię to badanie i chyba mnie też trochę ta samotność dopadła🤔Tinder to dla mnie zawsze były heheszki bardziej i sposób na nudę…W zeszłym roku to się wydawało idealne zabicie czasu…Ale potem jakoś chyba i mnie to wszystko przygniotło…I w marazm taki popadłam…Parę miesięcy temu pisałam z jednym typem, już dłuższy czas…i nagle on mi sprawił przykrość. I w szoku byłam jak mnie to mocno zraniło, bo przecież nawet się nie zdążyliśmy jeszcze spotkać…
    Dlatego też teraz liczę, że mój luby znajdzie mnie w domu pod kołdrą😉
    P.S. Naprawdę kocham Twojego bloga!

    Liked by 1 person

    1. Myślę, że niekoniecznie trzeba kogoś spotkać czy znać bardzo dobrze, żeby nasze emocje w stosunku do tej osoby były prawdziwe. Nawet tylko pisząc z kimś można się przed tym kimś otworzyć, zaufać tej osobie…więc to naturalne, że czujemy ból, gdy taka osoba nas zawiedzie…Przykro mi, że to cię spotkało😞P.S.Awwwww❤️❤️❤️

      Like

  17. Od tysięcy lat ludzie popełniają to samo, co popełniali dotychczas tyle, że zmienia się forma. Ewolucja zajmuje sporo czasu. Niekiedy pojawiają się czynniki, które ją przyspieszają. Świat związków na pewno zmienił się w ostatnim roku. Pod jednym dachem spędziliśmy ze sobą sporo czasu. Nie raz iskrzyło, nie raz ktoś chodził po suficie, nie raz ktoś chciał wyskoczyć przez okno, a nie raz był krzyk rozpaczy.

    Liked by 1 person

  18. Mnie się wydaje że coś jest w tej bliskości bez etykietek, nazywania tego związkiem…W ostatnim roku byłem blisko z dziewczyną, która trochę była „pod ręką”, ja dla niej też. Myślę, że w gorszych chwilach oboje sobie pomogliśmy🙂

    Liked by 1 person

  19. Najbliżej mi do Dagmary chyba… Ja po rozwodzie w zasadzie postanowiłam zostać starą panną z kotem (tak niedosłownie, no bo ani panna, ani nie mam kota :P), ale po jakimś czasie zaczęłam miewać różnych takich bliższych “kolegów”… Trochę czasu upłynęło zanim nauczyłam się w tym poruszać, bo kilka niemiłych doświadczeń też mam na koncie… Ale tak jak nie wierzę już w miłość na całe życie, to wierzę, że można spotkać takich “towarzyszy podróży” na różne etapy naszego życia… I to wcale nie musi chodzić o seks w takich związkach, tylko o bliskość właśnie. Po prostu nie zakłada się, że to jest na zawsze. Ja w takie na zawsze już i tak nie wierzę…

    Liked by 1 person

  20. U nas jest podobnie, jak było, chociaż cieszę się, że mąż jest bardziej w domu i pomaga więcej przy dziewczynkach 😉 No a w “tych” tematach to muszę przyznać, że przydałoby nam się więcej kreatywności 😉

    Liked by 1 person

  21. No ja niestety jestem w rozkroku, samotność bardzo mi dokucza, ale boję się Tinderów i boję się wciąż wirusa… 😦 Nie wiem w jaki sposób bym miała kogoś poznać, bo Twój sposób u mnie na razie nie działa! 😛

    Liked by 1 person

    1. Hehe u mnie podobnie, tylko że ja już chorowałam, więc jestem otwarta na znajomosci, tylko chętnych brak😉A Tinder mnie jakos odpycha…

      Liked by 1 person

  22. Z moich doświadczeń:
    Początek pandemii- facetów pojebało i włączył im się jakiś instynkt przetrwania, nie mogłam się opędzić 😉
    Lato 2020- trochę się uspokoiło, ale nadal miałam więcej zainteresowania niż mogłam “przerobić”
    Jesień 2020- więcej takich, co chcieli pogadać, niekoniecznie z bakłażanami
    2021 jak na razie- trochę wszystko wraca do normy, ale sporo też miłych facetów do mnie pisze 😉

    Ja jestem też raczej covidowo ostrożna, dlatego bardzo ostrożnie wybieram z kim się spotykam ewentualnie, ale jakby co to zgadzam się, że ludzie teraz jakoś bardziej szukają niż kiedyś 😉 Tyle że ja nie szukam niczego na serio 😛

    Liked by 1 person

  23. U mnie pandemia przypadła na okres budowania i umacniania się naszej relacji…Nie wiem czy w innych okolicznościach byłoby insczej. Ale było i jest cudownie😍

    Liked by 1 person

  24. Mnie samotność podczas pandemii dała w kość bardziej niż wcześniej, ale chyba nie mam z tym związanych żadnych wniosków, no bo jestem sama i nie za bardzo umiem to zmienić… Więc tylko mam doła coraz większego, zwłascza, że wokół mnie mnóstwo szczęśliwych par i rodzin :/

    Liked by 1 person

    1. Wiem, że to łatwo powiedzieć, bo sama się z tym zmagam na różnych poziomach, ale naprawdę NIE WOLNO porównywać się do innych… Po pierwsze, to nigdy nie wiesz, co kryje się w środku tych szczęśliwych par czy rodzin…Być może coś, czego nigdy nie chciałabyś być częścią. Po drugie, twoja droga jest twoja. Masz swoje tempo i nie powinnaś się oglądać na nikogo…
      Trzymaj się, wiem, że ten rok był koszmarny, ale idziemy ku lepszemu!❤️

      Like

  25. Jestem w podobnym momencie co Natalia…Zgadzam się, że Covid odsłonił duże mroczniejsze oblicze samotnosci niż kiedyś doświadczałam i zapaliła mi się taka lampka, że ja nie chcę nigdy już przechodzić przez coś takiego sama…😞
    Tekst jak zawsze w punkt!

    Liked by 1 person

  26. U nas było ciężko na początku, a moja depresja nie pomagała…😕Ale jednak ten rok był na plus dla naszej relacji. Chyba jesteśmy mocniejsi🙂

    Liked by 1 person

  27. Ja jakoś chyba nie odczułem samotności bardziej niż wcześniej… Samotność ma swoje plusy i minusy, ale związki też 😉 Oczywiście kiedyś chciałbym z kimś być i pomału się tam rozglądam 😉 Ale miałem już okresy, że bardzo mi zależało na samym związku dla związku i to mnie tylko popychało do niewłaściwych osób… Więc teraz podchodzę bardziej na luzie i staram się bardziej żyć chwilą. Nie wydaje mi się, żeby życie w pojedynkę było gorsze niż w związku… Oczywiście w pandemii każdy z nas czuł się bardziej samotny, ale nie było u mnie chyba jakiegoś takiego wielkiego przełomu😉

    Liked by 1 person

  28. Wydaje mi się, że na początku ludzie się bali i rzeczywiście może bardziej szukali czegoś na serio, ale teraz to chyba ludzie już bardziej olewają pandemię i wrócili do bycia tacy jak zawsze…🤷‍♀️

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.