Czasami po prostu jest chujowo

-Ale dlaczego nic nie powiedziałaś, nie odezwałaś się?- zapytałam z mieszaniną żalu, pretensji i poczucia winy, a Olka wzruszyła ramionami i spuściła głowę. Wpadłyśmy na siebie w Arkadii, w jednym z tych butików, w których czułam się jak Julia Roberts na Rodeo Drive w „Pretty Woman”, ale w końcu zebrałam się na odwagę, żeby wejść … Continue reading Czasami po prostu jest chujowo

Advertisements

Klin klinem

  zdjęcie: Priscilla Du Preez -To jest właśnie Marcin- powiedziała  Edyta z dumą, prezentując mi w telefonie gościa o urodzie modela bielizny, dla pikanterii przyodzianego w świetnie skrojony garnitur w brytyjskim stylu. -Wow- powiedziałam tylko, pośpiesznie przełykając żółć i zawiść zbierające mi się w gardle.- Naprawdę... fajny! -Jestem taka szczęśliwa!- powiedziała Edyta roześmiana.- Jest naprawdę cudowny! … Continue reading Klin klinem

Sztuka przyjaźni

-Dzwoniłam przedtem do Justyny, żeby jej o tym opowiedzieć, wiesz?- chlipnęła mi w słuchawkę Moja Młodsza Siostra, po tym jak skończyła już wieszać psy na swoim chłopaku. Który Niczego Nie Rozumiał. -Tak, i co ci poradziła?- spytałam z ciekawością, bo Justyna, najlepsza przyjaciółka Mojej Młodszej Siostry, miewała ciekawe poglądy. -NIC!- zawołała z oburzeniem.- Ponieważ NIE … Continue reading Sztuka przyjaźni

Dziewczyna z pociągu

Usiadła obok mnie w metrze. Wysoka, chuda. Ładna. Ciemne, gęste, falujące włosy do ramion. Ubrana dość elegancko, na nogach szpilki, szczupła twarz na wpół zasłonięta wielgachnymi ciemnymi okularami. W uszach słuchawki-pchełki. Siedzi obok mnie, więc czuję, jak bardzo cała jest napięta. Jakby znieruchomiała. Niczym małe zwierzątko w obliczu drapieżnika. Drobne dłonie zaciśnięte w pięści na torebce. … Continue reading Dziewczyna z pociągu

W życiu wygrywają potwory*

-Możesz do mnie przyjechać?- usłyszałam w słuchawce jej schrypnięty, zaryczany głos, aż mnie ciarki przeszły po kręgosłupie. -Jasne- powiedziałam, bo Weronika nigdy o nic nikogo nie prosiła.- Będę za pół godziny. Dzwoniąc po taksówkę, wbiegłam jeszcze do Żabki, żeby chwycić awaryjne wino. Ale gdy dwadzieścia minut później Weronika otworzyła mi drzwi swojego mieszkania, zobaczyłam w … Continue reading W życiu wygrywają potwory*

Drobne codzienne przykrości

Rano zaspałam, bo ani budzik, ani Ten Kot nie byli w stanie zwlec mnie z łóżka. Obudziłam się zmęczona i z obolałym ciałem. Szczególnie dotkliwie czułam pulsujący ból w małym palcu u nogi, którym kilka dni wcześniej przyjebałam o futrynę i którego następnie  sukcesywnie dobijałam w wąskich szpilkach. Ponieważ rano zawsze działam na zwolnionych obrotach i … Continue reading Drobne codzienne przykrości