W końcu się uda…?

zdjęcie:  Kristopher Roller 

Każdemu  chyba  zdarzyło się ponieść  w życiu porażkę albo dwie.

Ale ten tekst nie będzie o tym. Nie będzie o punktowych, sporadycznych niepowodzeniach, które czasami się przytrafiają.

To będzie tekst o tym, kiedy nie udaje ci się nic. W sensie, NIC.

Kiedy każda jedna próba kończy się tak samo- wracasz do punktu wyjścia. Bardzo chujowego punktu wyjścia.

Nie to, że walisz głową w mur.

To znaczy w sumie tak, walisz, ale od tak dawna już, że nawet tego nie dostrzegasz. Walenie głową w mur to pikuś. Bo jeszcze oprócz tego pierdoli się wszystko wokół ciebie- z przyczyn zupełnie niezależnych i poza tobą, ale to i tak w ciebie trafia, tak od tyłu, więc po prostu non stop dostajesz jeszcze dodatkowy wpierdol.

Bo tak.

Zmień nastawienie, mówili. Zmieniasz nastawienie- check! Nie oczekujesz, ale spodziewasz się dobrego. Przyciągasz dobro. Dajesz dobro. Promieniujesz dobrem. Dobro everywhere.

Odbierasz telefon i jeb, dostajesz po ryju, po głowie, po dupie tak, że się nakrywasz nogami. I chuj z dobrem, nie ma dobra, bo znowu, kolejny raz, stało się coś złego i dostajesz wpierdol.

Bo tak.

Próbuj inaczej, z innej strony, mówili. Nie sposób robić ciągle to samo i oczekiwać innych efektów, mówili. Próbujesz więc inaczej- check! Próbujesz z każdej strony, na każdy możliwy sposób, zmieniasz wszystko, stajesz na rzęsach, na głowie, na wysokości zadania. I chuj, bo i tak ci się nie udaje. Kręcisz się w kółko. Zderzasz się ze ścianą.

Bo tak.

Nigdy, przenigdy się nie poddawaj, mówili.  Więc się nie poddajesz- check! Po każdym wpierdolu wstajesz, pudrujesz siniaki i wychodzisz udawać, że świetnie sobie radzisz. Po każdej porażce płaczesz w kiblu, a potem szczerzysz zęby w uśmiechu zwycięzcy. Żartujesz z przyjaciółmi, jakim to jesteś przegrywem, buahahaha, od 5 lat nic mi się nie udało. Wszyscy udajecie, że to przezabawne. Boki zrywać. Ale prawda jest taka, że od 5 lat NIC ci się nie udało. Nie poddajesz się, ale zastanawiasz się, czy w wieku 80 lat dalej będziesz tym niepoddającym się badassem, który nie traci nadziei. Bo w sumie, czemu nie?

Bo tak.

Odpuść, zaakceptuj, mówili. Więc odpuszczasz, na tyle, na ile psychika ci pozwala (bo to trudne jest)- check! Zen, co ma być to będzie, pozwalasz, żeby Wszechświat przejął stery, przestajesz naciskać. Czekasz może na znak od Wszechświata. Wszechświat tradycyjnie pokazuje ci faka.

Bo tak.

W końcu się uda, mówili. Nie wolno ci tracić nadziei, mówili. Zobaczysz, po tym całym syfie, po tym wpierdolu, po tym wszystkim złym, co ci się przydarzało, nieustająco, przez tyle czasu, spłynie na ciebie tyle dobra, że zobaczysz, mówili. No więc nie tracisz nadziei i czekasz, aż w końcu się uda-check! Przecież nadzieja umiera ostatnia, co nie?

I nagle rzeczywiście coś się udaje. Zupełnie poza tobą. Niezależnie od twoich prób i starań. Z zupełnie innej strony. Zupełnie nie na skutek twoich działań czy ich braku.

Bo tak.

I teraz tylko trzeba w to uwierzyć. Pozbyć się tej podejrzliwości, że tu gdzieś czai się podstęp. Pozbyć się tego strachu, że coś za chwilę jebnie.

Bo przecież, dla odmiany, przez chwilę coś może być tak, jak trzeba, prawda??

Bo tak???

100 thoughts on “W końcu się uda…?

  1. Nadrabiam tekst z opóźnieniem, bo ostatnio tonę w robocie tak, że naprawdę się zaraz utopię…klimat tekstu pod wieloma względami jest mi teraz bliski, bo też walę głowa w mur😩
    Nie wiem czy zawarłaś w tym tekście wątki autobiograficzne czy nie (mnie się też podoba że nigdy nie wykładasz kawy na ławę wprost, za dużo w dzisiejszym świecie jest ekshibicjonizmu i dosłowności…wolę zdecydowanie Twoje niedopowiedzenia…) Ale w tym tekście czuć siłę. W ogóle ją czuć w tym blogu. To jest dla mnie takie kobiece bardzo, taka delikatność pozorna a pod spodem siła jak z żelaza…
    Trochę może nie na temat, wybacz, ale jestem zmęczony…😉Miłego weekendu, cieszę się na nowy tekst jutro, wiesz?😊

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s