SHARE WEEK 2019

zdjęcie:
Mimi Thian 

Z pewną taką nieśmiałością podchodzę do pisania tej notki, no bo jakiś głos w mojej głowie krzyczy: “Z czym do ludzi w ogóle? Ta akcja skierowana jest do PRAWDZIWYCH blogerów!”

Niemniej jednak, dzięki Share Weekowi Andrzeja Tucholskiego, w ostatnich latach sama poznałam wiele fajnych blogów, mimo, że takowego nie pisałam.

No a skoro teraz piszę, nawet jeśli to są podziemia Internetu i darmowa platforma, to co mi szkodzi podzielić się ze światem twórcami, których lubię, cenię i podziwiam?

I chociaż trochę się boję, że Andrzej Tucholski może tu niechcący zajrzy, spojrzy na szablon, zrobi znak krzyża i zadzwoni po egzorcystę, to jednak mimo wszystko pocieszam się, że na pewno ma ważniejsze rzeczy do roboty…

Wyłonienie złotej trójki przyszło mi bardzo ciężko, bo lubianych przeze mnie blogów jest znacznie więcej. Dlatego głównym kryterium przy wyborze tych trzech naj, naj, była, oprócz mego gorącego uczucia, również regularność dodawania wpisów.

[UWAGA, LINKI W TYTUŁACH BLOGÓW!!!]

Złota trójca

Bea z Life By Bea

To nie jest tylko blog o kosmetykach, chociaż jest to najlepszy, najbardziej merytoryczny i najfajniejszy blog o kosmetykach, jaki czytałam.

To nie jest tylko blog lifestylowy, choć jest to jeden z najlepiej prowadzonych blogów lifestylowych, jakie znam.

Bea pisze o kosmetykach, o książkach, o kulturze, o tym, jak zrobić ekstremalnie zajebisty deser ( i się nie narobić!), jak wybrać najlepszy prezent i jak najlepiej (i przy najmniejszym możliwym wkładzie pracy!) przystroić dom okolicznościowo.

I oczywiście, tego rodzaju blogów jest multum. (Bo w ogóle blogów jest multum, umówmy się, pisać każdy może…)

To, co czyni jej blog wyjątkowym, to niezywkła osobowość autorki, wyzierająca do czytelnika dosłownie z każdej literki.

O czym by nie pisała, poza fantastycznym, smakowitym stylem, uderza jej niebanalne, nietuzinkowe poczucie humoru, unikalny sposób patrzenia na świat i jeszcze to takie nieuchwytne, nieopisywalne “coś”, co sprawia, że każdy jej nowy wpis to dla mnie prawdziwa uczta.

No i te zdjęcia…! To jedno z najśliczniejszych miejsc w całej sieci. SERIO.

Najmilej chyba wspominam ten wpis, ale serdecznie polecam całego bloga!

Mefistowy z bloga Z pamiętnika buntownika

Z tym blogiem to jest w ogóle dobry rebus, bo Mefistowego kojarzyłam początkowo z komentarzy na innych blogach, i myślałam o nim per “ten typ od gier”. A ponieważ sama nie gram w gry, to specjalnie nie miałam potrzeby się nim bliżej interesować.

Niemniej jednak, kiedyś zajrzałam i… przepadłam. Przede wszystkim zauroczył mnie sposób, w jaki potrafi się dzielić z innymi swoją pasją- od niechcenia, delikatnie, ale tak, że masz ochotę rzucić wszystko i nie jechać w Bieszczady, tylko grać, until the end of times.

Ale jego blog to nie tylko gry. To również wycieczki krajoznawcze po Jukeju, to migawki z życia jego rodziny (czyli ekstremalnie zajebistej Połówki i planującego przejęcie władzy nad światem Smoczyńskiego), o której potrafi pisać w tak cudowny, niesamowity sposób, że, mimo że w jego wpisach nie uświadczysz egzaltacji czy patosu (których, swoją drogą, nie trawię), to większość jego postów o życiu rodzinnym wkleiłabym do słownika, jako ilustrację do hasła “Miłość”.

Znacie takie pojęcie, jak comfort food czy comfort TV? Jego blog to dla mnie takie comfort reading. Niewymuszony styl pisania, który porywa nawet, jeśli pisze o jakichś komputerowych technikaliach i rozumiem z tych notek tylko przyimki.

Napisałam mu kiedyś, że przeczytałabym u niego nawet tutorial “Jak wyprasować pościel?” (jako żywo nie prasowałam pościeli!!!), i podtrzymuję to stanowisko.

Na rozgrzewkę polecam jego ten wpis– to chyba najlepsza prezentacja!

Celt Peadar z bloga Życie Celta

Niezwykły, magiczny chłopak, który stworzył jedyne w swoim rodzaju miejsce w sieci. Czytam go od niedawna, ale jestem absolutnie zauroczona- nie tylko fantastycznym, cudownie syntetycznym stylem pisania, ale też i kopalnią wiedzy o kulturze celtyckiej (ale nie tylko!), którą przekazuje w taki sposób, że mogłabym go czytać godzinami.

Nasz Celt jest cudownym gawędziarzem, każdą historię potrafi uczynić fascynującą, a przy tym trzyma rękę na pulsie w sprawach brytyjskiej rodziny królewskiej, co osobiście szanuję w opór. Zwłaszcza jeśli chodzi o żywo mnie interesujących księcia i księżną Sussex, którym nadal wspaniałomyślnie kibicuję, mimo, że wszyscy wiemy, że to ja powinnam być teraz w ciąży z royal baby. Ale spoko, Meghan, wybaczyłam ci.

Ciężko mi wybrać ulubioną notkę na tym cudownie eklektycznym blogu, bo każda jedna jest zajebista i jedyna w swoim rodzaju. Ale spróbujcie zacząć od tej, tam są takie cudownie creepy historie, że padniecie!

Srebrna trójca

Oliwia z bloga Fresa atomica

Oliwia pisze rzadko, ale każdy jej tekst jest wart czekania. Mam wrażenie, że wszystko, czego ta dziewczyna się dotknie, zamienia się w złoto. Jest tak bardzo i tak wszechstronnie utalentowana, że momentami to jest aż wkurwiające, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Mnie tylko gul śmiga, jak stąd do Andaluzji.

Na jej blogu znajdziemy wspomnienia z lat 90tych (absolutnie epickie!), historie z życia w Hiszpanii i wrażenia z pracy jako Happiness Engineer dla Automattic (tak, koleżanki i koledzy blogujący na WordPressie, Oliwia ogarnia nasze blogi!), a także codzienne blaski i cienie bycia “mamą” absolutnie niezwykłej kociej gromadki. Jej styl pisania jest taki delikatny, jakby leniwy, jakby te słowa same sobie po prostu tak się jakoś… sączyły, a ona je tylko je z rozbawieniem obserwowała…

No i jej zdjęcia, do których zresztą ma też osobny blog– tak niezwykle wzruszające i chwytające za serce, że mogłabym się gapić godzinami…

Mój absolutnie najukochańszy jej wpis to ten o fotografii analogowej, ale jestem psychofanką całego jej bloga.

Herne z bloga Pegaz w grochy

Boże, jak ja bym chciała, żeby ona pisała częściej! Herne stworzyła miejsce utkane z magii i jakiegoś pozaziemskiego talentu. Nie umiem w żaden sposób sklasyfikować tego bloga, bo wymyka się on jakimkolwiek szufladkom czy próbom oceny. Jest niezwykły. Poetycki. Magiczny. Autorka nie tylko cudownie rysuje (obadajcie proszę te ilustracje!), ale też tworzy światy, w których naprawdę można się zatracić. Polecam z całego serca.

To jeden z moich ulubionych jej wpisów. Chyba wtedy właśnie się platonicznie zakochałam.

Pojedyncza z bloga… Pojedyncza

Pojedyncza pisze zdecydowanie zbyt rzadko, jak na moje chciwe czytelnicze zapędy, ale jak już coś napisze…!!!

Mam wrażenie, że żadne słowo na jej blogu nie pada przypadkowo, każde jest dobrane świadomie, celnie, przemyślane i wyważone.

Ewidentnie wyznaje zasadę “mniej znaczy więcej”, dlatego każdy jej tekst pozostawia u mnie poczucie niedosytu (oraz mocno opadniętą koparę).

Lakoniczna, zdystansowana, trochę w cudowny sposób tajemnicza. Widać, że dużo więcej czyta, niż pisze. Nieprzyzwoicie wręcz utalentowana. Niedościgniony wzór dla mnie.

Jej świąteczny tekst uważam za absolutny majstersztyk, ale cały blog jest po prostu niezwykły.

*

Ok, więc to były te blogi, które chciałam wyróżnić najbardziej. Niemniej jednak, to bynajmniej nie wszystko! Zaglądam jeszcze, między innymi, do Seeker na Burza-Tumblemind (absolutnie niezwykły sposób postrzegania rzeczywistości, no a poza tym Sylwia jest czarownicą, ale taką zajebistą, jak Hermiona, nie, że jakąś creepy wiedźmą), do Asi z bloga Jona Marzycielka (bloguje od niedawna i myślę, że dopiero się rozkręca, ale to tak zachwycająco utalentowana, śliczna, urocza i dobra młoda dziewczyna, że nawet moje kamienne, zgorzkniałe serce topnieje jak masło), na Bal u Wolanda (rozmowy o polityce i sprawach społecznych, więc pewnie nie dla wszystkich, ale prowadzone w tak dojrzały, mądry i wyważony sposób, że mogę tylko podziwiać i uczyć się. Nie uświadczycie u niego gównoburzy, moi drodzy!) oraz na Blog po ludzku, Człowiek po ludzku (niesamowity misz masz nieprzeciętnej wrażliwości, autentycznie dobrych wierszy i ciekawych przemyśleń autora.) Mam nadzieję, że Monia z Polka Polce wróci do pisania swojego bloga, bo jej historia to historia niezwykłej fighterki, historia o sile, o miłości i niezwykłej odwadze. A sama Monia jest tak niesamowita, że po każdym jej tekście chciałoby się być po prostu lepszą osobą.

*

Myślę, że nigdy nie zaczęłabym pisać bloga i nie odkryła dzięki temu wyżej wymienionych twórców, gdyby nie blogerzy-instytucje, których przez lata czytałam i podziwiałam.

Przedstawiać ich nikomu nie trzeba, bo to już są marki same w sobie, ale mam potrzebę powiedzieć światu, że są dla mnie ważni.

Zwierz popkulturalny– gdybym musiała wybrać tylko jednego bloga, którego chcę czytać do końca życia, to byłby to blog Kasi. Miłość do szeroko rozumianej kultury, poparta niesamowitą wiedzą (Kasia jest historykiem i socjologiem), wrażliwością i cudownym poczuciem humoru.

Rzeczovnik– Feminizm, ale w mądrym, dojrzałym wydaniu. Wiecie, taki bez heheszków i zwyroli. Wyważony, merytoryczny, pięknie napisany blog.

Janina Daily– Foki, niepodrabialny styl i statystyka- królowa jest tylko jedna!

Hakierka.pl Blog programistki, feministki, fantastycznej dziewczyny. Uwielbiam Amandę!

Miss Ferreira– Przepiękna dziewczyna, cudowna mama, wspaniały człowiek. Niezwykły talent literacki. Zajebiste poczucie humoru. Jeden z najpiękniejszych blogów na świecie.

StayFly– no uwielbiam ziomeczka! Pisze cudownie, ostatnio również książki i to są naprawdę ekstremalnie dobre książki!

Venila Kostis królowa lakonizmu. Niesamowity, elektryzujący styl. Nikt tak jak ona nie pisze o książkach, o Wrocławiu, o wnętrzach, o życiu. Plus to ona stworzyła Chujową Panią Domu!

Riennahera– Uwielbiam jej ironię, jej wrażliwość, autentyczność. Fantastyczny styl. Czytam ją od lat.

*

Mam nadzieję, że moje rekomendacje zagwarantują Wam dużo fajnego, wartościowego czytania, bo myślę, że o to przede wszystkim chodzi w tej akcji.

A gdybyście chcieli podzielić się Waszymi ulubionymi blogami- komentarze są Wasze!

Advertisements

100 thoughts on “SHARE WEEK 2019

  1. Bardzo fajny pomysł, i jaka dobra energia promieniuje z Twojego wpisu! 🙂 Nie wiem, czy znalazłabym czas na śledzenie kolejnych blogów, ale o niektórych napisałaś tak ślicznie, że będę musiała je chociaż odwiedzić! 🙂

    Liked by 1 person

  2. Bardzo, bardzo Ci dziękuję! ❤️❤️❤️
    A do tego widzę, że we wspólnych mamy chyba tylko Ferreirę, więc jak skończę męczyć się z ogrodzeniem wokół domu to na pewno sprawdzę sumiennie resztę 🙂
    p.s. jeżeli na prawdę męczy Cię wygląd bloga i chciałabyś coś zmienić to możesz się do mnie odezwać w tym temacie 😉

    Liked by 1 person

    1. No polecam z czystym sumieniem całą resztę!🙂P.S. W sumie to specjalnie mnie to nie męczy, bo traktuję mojego bloga baaaaaaaaaardzo hobbystycznie😉Ale dziękuję, może kiedyś dojrzeję do tego, żeby coś z nim zrobić, i będzie mi się chciało wymyślić, co😉- wtedy z przyjemnością poproszę Cię o jakieś wskazówki!🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s