Obcasy

 

dane-deaner-272368-unsplash
zdjęcie:  Dane Deaner

„(…) Kuśtykała w szpilkach niepokonana, a od piżmowych oparów jej ciała topniał śnieg i spadały sople…”

Joanna Bator

– Dopóki miałam na nogach szpilki, nie płakałam- powiedziała mi Karolina, obejmując rękami kolana. Patrzyła gdzieś niewidzącym wzrokiem, patrzyła w przeszłość, która na szczęście była już daleko za nią. Na samą myśl o tym, co ta dziewczyna przeszła czułam ciarki na kręgosłupie.- To było coś jak moja zbroja, wiesz? Dopiero jak wracałam do domu, zamykałam za sobą drzwi, byłam sama, zdejmowałam buty i zaczynałam płakać. Płakałam godzinami.

Próbowałam swoim milczeniem przekazać jej, jak bardzo bolała mnie ta historia.

To, że nie znałyśmy się wtedy jeszcze, że nie mogłam się przenieść w tamten moment i tak po prostu potrzymać jej za rękę.

– A następnego dnia zakładałam znowu szpilki i wracałam tam, żeby walczyć dalej- powiedziała cicho.- I wiesz, walczyłam do końca. Nie poszłam na L-4, mimo, że byłam na konsultacji i lekarz powiedział, że przechodzę powolne załamanie nerwowe, że powinnam iść na zwolnienie… nie zrobiłam tego. Wytrwałam do końca. Aż mnie zwolnili.

Pieszczotliwym ruchem przejechała palcem po swoim obcasie.

-Pewnie pomyślisz, że zwariowałam, ale dla mnie obcasy to taka supermoc, wiesz?– spojrzała na mnie z uśmiechem, a ja też tylko się uśmiechnęłam.

Bo wcale nie myślałam, że zwariowała.

Miałam dokładnie tak samo.

*

Moja relacja ze szpilkami jest skomplikowana. Nasze początki były koślawe i broczyły krwią, ale byłam zawzięta.

Obdarzona przez Matkę Naturę całkiem słusznym wzrostem i długimi kończynami, nie potrzebowałam  jakoś nadmiernie dodawać sobie centymetrów.

Niemniej jednak, szpilki dodawały mi pewności siebie. Czułam się ładniejsza. Silniejsza. Czułam, że mam kontrolę. Podobało mi się, że byłam w nich wyższa od wielu facetów (często moich szefów!)

Miałam wrażenie, że bardziej mnie widać. Że jestem wyraźniejsza.

Niestety, Matka Natura w swej szczodrości obdarzyła mnie również arystokratycznie wysokim podbiciem w stopach. Mój tata nazywa to bezdusznie PLATFUSEM POPRZECZNYM.

Przypadłość ta polega na tym, że człowiek ma nienaturalnie wygięte stopy. Z natury.

W związku z czym, będąc boso, czuje się jak w szpilkach. Zakładając szpilki, czuje się jak… w podwójnych szpilkach!

Zdarzało mi się więc po kilkunastogodzinnym dniu pracy na obcasach czuć ból nieporównywalny z niczym. Tak właśnie wyobrażam sobie ból, który musiała czuć Mała Syrenka, po tym jak zamieniła syreni ogon na ludzkie nogi. Z tym, że ona zrobiła to z miłości.  Dlaczego ja to sobie robię?

Był w moim życiu taki moment, że straciłam wszystko na raz.

Dom, miłość, pracę, wiarę w ludzi.

W tamtym okresie w ogóle nie nosiłam szpilek.  Mało w ogóle wychodziłam z domu. Bałam się. Świata, życia, wszystkiego. To trwało bardzo, bardzo długo. Ale w końcu udało mi się podnieść.

Mozolnie zaczęłam odbudowywać swoje życie. Od podstaw. I z powrotem nałożyłam moje szpilki.

Paradoksalnie, one mi pomagały zachować równowagę. I kroczyć pewniej.

Dalej tak jest.

 

Co nie zmienia faktu, że w sytuacjach towarzysko-rekreacyjnych lubię zarzucić trampki i iść w świat. To mi się w ogóle nie kłóci. W trampkach też jestem badassem!

 

A Wam, co dodaje supermocy?

 

78 thoughts on “Obcasy

  1. Oj, u mnie obcasy to tylko na wielkie wyjścia, strasznie niewygodne tak nacodzien!😀 Ale od zawsze czuję się pewniej w sukienkach niż w spodniach 😀

    Liked by 1 person

  2. To ja #teamobcasy, zdecydowanie! 🙂 Niziutka jestem, to nie za bardzo mam wybór 😛 I tak jak mówisz, od razu +100 do pewności siebie!

    Liked by 1 person

  3. Ciekawe pytanie. Oprócz tekstu, oczywiście, który jest jak zawsze świetny i mi się już pomału kończą pochwalne epitety 😀
    Chyba włosy. Mam grube, zdrowe włosy do pasa i nic z nimi nie robię oprócz mycia i czesania. Nawet ich nie suszę- schną w nocy. Myślę, że są moją ozdobą i wyróżniają mnie z tłumu, bo kobiety przeważnie robią sobie na głowie niewiadomo co. A ja swoimi daję (mam nadzieję) pewien komunikat: że jestem romantyczna, mam w dupie trendy, liczy się dla mnie wrażliwość, książki, różowe chmury zachodzącego słońca i truskawki 🙂

    Liked by 1 person

    1. Dziękuję za miłe słowa! ❤ A włosów, które możesz umyć na noc, to bardzo Ci zazdroszczę, nie chcesz wiedzieć, jak ja wyglądam, jak pójdę spać z mokrymi! 😀 No i bardzo szanuję truskawki 😉 Dla mnie są w pierwszej piątce najlepszych rzeczy w ogóle na świecie! 😀
      Fajna w ogóle ta Twoja supermoc, trochę jak biblijny Samson! 😉

      Like

      1. Musiałabym zdecydować jeszcze dokładnie co do miejsc poszczególnych pozycji, ale tak, seks też znajduje się w tej pierwszej piątce, i w sumie to nie jestem pewna, czy przed czy za truskawkami 😉 W sensie, aktualnie to na pewno za 😀

        Like

      2. To nie w pierwszej piątce, dalej na liście… 😉 Jakkolwiek, hmmm… wino plasuje się dość wysoko. I aperol. W sumie to muszę na tej liście porządki zrobić 😀

        Like

  4. Ale fajny temat! 🙂 Mnie supermocy na pewno dodaje makeup- uwielbiam się malować i mam wrażenie, że jak sobie wykonturuję dobrze twarz, to mogę przenosić góry 😀

    Na szpilkach nie umiem za bardzo chodzić 😛 ale koturny też robią robotę 🙂

    Liked by 1 person

      1. No ale jak to możliwe? 😁 Przecież to stabilne i wzrostu dodaje! 😀 Ka w szpilkach to bym zęby wybiła 😂

        Liked by 1 person

  5. O wreszcie nowy tekst! 🙂 I weselszy tym razem mam nadzieję że Autorka ma może lepszy humor 🙂 Ja chyba nie mam nic takiego co by mi dodawało supermocy 🙂 No może po części mój samochód 🙂

    Liked by 1 person

      1. No tak się trochę odcinałeś, że nie na Mokotowie, że nie to uniwersum… Ale to sprawy między Tobą a Batmanem, ewentualnie Supermanem, nie chcę się w to mieszać…

        Like

  6. Hybryda na paznokciach! 😜Choćby świat legł w gruzach paznokcie mam jak z Instagrama😂 Uderzyło mnie to gdy się rozwodziłam- trzymałam się na nogach tylko dzięki antydepresantom, ale paznokcie zrobione przez panią Basię były idealne!😆

    Liked by 1 person

    1. Muszę powiedzieć że jak urzeczony czytam i teksty i komentarze 😀😀😀 Ten przeskok pomiędzy tematami trudnymi i smutnymi a za chwilę szpilki i paznokcie utwierdza mnie w przekonaniu że kobiety to fascynujące istoty 😀😀

      Liked by 2 people

  7. Myślę, że każdej kobiety super mocą jest pewność siebie, jak posiada się taką cechę, to ma się u stóp cały świat 😉 . Tyczy się to też mężczyzn! Uwielbiam jak facet jest pewny siebie 😛 Wiesz tak stanie wyprostowany i spojrzy głęboko w oczy. Jakby całą Cię przeszywał….

    Dobra, wracam do myśli przewodniej 😛
    Osobiście nie potrafię, określić co jest moją, ale myślę, że buty mają coś w sobie! Dziś np. przyszły moje wysokie sandały na koturnie, od razu po założeniu poczułam natychmiastowy skok pewności. Nie potrafię tego opisać, na pewno dawno się tak nie czułam, bo (mam niemowlaka i dużo pracy w domu, przy dzieciach, terminy bla bla itd.). Dziś nawet postanowiłam, że będę częściej takie obuwie zakładać! Wpisem trafiłaś jak zawsze!
    PS
    Podziwiam Cię za te obcasy!

    Liked by 1 person

    1. E tam, tu nie ma co podziwiać, przecież wiadomo, że to zależy od okoliczności 🙂 Jakbym siedziała z dzieciakiem w domu, to przecież nie latałabym w szpilkach jak psychopatka 😀 Ale super, że masz nowe buty, nowe buty to zawsze początek nowego (lepszego) etapu- ja w to bardzo wierzę! 🙂

      Like

  8. Też mam płaskostopie poprzeczne i nie wytrzymałabym w szpilkach nawet 2 godzin, jak Ty to robisz?
    Fajny wpis w ogóle 🙂 Moją supermocą jest uśmiech chyba 🙂 Zauważyłam, że jak się uśmiecham to wszystko lepiej się układa 🙂

    Liked by 1 person

  9. Zastanawiam się, czy ja mam coś takiego. W szpilkach chodzę rzadko, więc nie. Ale bardzo lubię ładną bieliznę i zawsze mam dobry humor, gdy taką włożę. 🙂 Nikt jej nie ogląda aktualnie oprócz mnie, ale to nic nie szkodzi. 😉

    Liked by 1 person

  10. Szpilki tak samo 🙂 Uwielbiam po prostu!
    Świetny tekst, bardzo mądry 🙂 Podziwiam Cię, że się podniosłaś po tak złych przeżyciach, nie umiem sobie wyobrazić nawet, jak Ci musiało być ciężko… Naprawdę jesteś superbohaterką w szpilkach! 🙂

    Liked by 1 person

  11. A ja chyba nie mam żadnej takiej rzeczy 😦 Chyba jestem jeszcze w tym momencie przed podniesieniem się, mimo że u mnie tylko związek się rozpadł, nie miałam takiego hardkoru jak Ty. A i tak czuję się po prostu koszmarnie, mimo że minął prawie rok 😦 Dobrze mi się Ciebie czyta, czuć od Ciebie taką siłę, mimo że też czuć że jesteś poraniona… nie wiem czy dobrze to ujęłam… ogólnie ostatnio czuję się fatalnie 😦 Dzięki że prowadzisz ten blog, mnie bardzo pomaga czytanie Twoich wpisów… I bardzo Ci zazdroszczę tych supermocy… przepraszam że taki chaotyczny ten komentarz 😦

    Liked by 1 person

    1. Cieszę się, jeśli komukolwiek jakkolwiek mogę pomóc… ten blog jest w dużej mierze autoterapią, bo u mnie ten proces odbudowywania mojego świata cały czas trwa… i wcale nie idzie mi jakoś super. A co do Ciebie, to rok to naprawdę mało czasu, masz pełne prawo mieć mętlik w głowie i czuć się źle. Daj sobie cały czas, jakiego potrzebujesz, miej wyjebane na to, ile to trwa, to Ty masz dojść do siebie, to Ty jesteś ważna. Bądź dla siebie dobra i nie wymagaj od siebie za dużo na raz. Małe kroczki, ok? Jestem pewna, że niedługo znajdziesz swoje supermoce! ❤

      Like

  12. To ja dołączam do drużyny szpilek i paznokci żelowych 🙂 I jeszcze krótka spódniczka często pomaga jak taki zastrzyk atrakcyjności 🙂 Genialny wpis swoją drogą! 🙂

    Liked by 1 person

  13. Podczytuję Cię już od jakiegoś czasu, ale to będzie mój pierwszy komentarz. Wydajesz się naprawdę niezwykła! Zwłaszcza podoba mi się jak odpisujesz na komentarze- z takim humorem, polotem i szacunkiem dla każdego! 🙂
    A co do moich supermocy to pewności siebie dodaje mi biżuteria, szczególnie bransoletki, zawsze nakładam dużo na raz! 🙂 🙂

    Liked by 1 person

  14. Szacun za to, że podniosłaś się po utracie tak wielu rzeczy na raz! Aż mi brak słów… Zwłaszcza po tym poprzednim tekście, gdzie tak po mistrzowsku oddałaś swój ból…
    A mnie dodaje supermocy mój szczęśliwy wisiorek. 🙂 Dostałam go od mamy przed studniówką, miałam na maturze, a potem już, przez resztę życia, zakładałam go w najważniejszych momentach, gdy mi na zymś zależy itp. Zawsze dodaje mi pewności siebie. Moja mama zmarła 3 lata temu, więc tym ccenniejszy jest teraz dla mnie…

    Liked by 1 person

    1. Śliczna historia z tym wisiorkiem… ❤ Jeśli chodzi o amulety, to dla mnie to jest jeszcze trochę oddzielna historia, ale mam bardzo podobnie- coś, co dostałam od bliskiej osoby, dla której jestem ważna, zawsze przynosi mi szczęście 🙂 Dziękuję Ci za ten komentarz!

      Like

  15. W życiu bym nie powiedział ze przeczytam kiedyś artykuł o szpilkach i jeszcze go będę chciał skomentować 😁 Podobnie jak moja przedmówczyni powyżej jestem poda wrażeniem Ciebie, bo teb poprzedni tekst mnie zniszczył! Tak jak mówisz jesteś badassem! A moja supermoc? Chyba alkohol! 🤣🤣🤣

    Liked by 1 person

  16. Cześć! Kolwżanka podesłała mi na Fb Twój wpis że brzydki nie znacyz inteligentny 😀 i się wkręciłem;) Ale serio czytam po kolei każdy artykuł 🙂 Ja obcasów nie noszę, ale garnitur (w robocie muszę) to moja peleryna Supermana, jak tam kolegga wyżej pisał 🙂 P.S. Nie wiem jak to powiedzieć, ale p sposobie pisania wydajesz się… strasznie ładna! 😀 Hehe nie wiem czy to dobrze zabrzzmiało ale to ma być komplement 😉

    Liked by 2 people

    1. 😀 To rzeczywiście chyba najoryginalniejszy komplement jaki w życiu dostałam 😀 Ale po namyśle, chyba mi miło! 😉 A jeśli chodzi o garnitur to obcasy do niego totalnie pasują (sama tak noszę), więc nie widzę przeciwskazań, żebyś zarzucił szpilki 😛

      Like

  17. Aż jestem w szoku normalnie ze moznav napisać tekst o butach tak, żeby był tekstem o życiu, o przetrwaniu, o niepoddawaniu się, no o wszystkim! SUPER! ❤️😍 Ja nie nosze szpilek (a kręgosłup??) ale dołączam do teamu #szminka!Pomaloeane dobrze usta to potęga!😀

    Liked by 1 person

  18. Nie czytam blogów nigdy ale przeczytałam cały Twój blog i chciałam napisać ten komentarz bo mydle ,ze jesteś wspaniała! Piszesz tak długie teksty i ja je czytam co ja nie znoszę czytać 😂 Szpilek nie nosze ale noszę trampki i tez swoje w życiu przeszłam ( jestem DDA, moj pierwszy chłopak mnie bił…) wiec myśle ze tak jak Ty jestem badassem! Ale serio, blog genialny 😀 inne teksty tez mega i js np. wolę te smutne..❤️

    Liked by 1 person

  19. A ja nie wiem…. aż się poczułam jak jakaś sierotka….szpilki nie, szminka nie…. Może jak mi makijaż wyjdzie i mam goodhairday. Coś może też być w tym aucie, jak z głośników leci głośny rap. I chyba lepiej się czuję jak jestem w marynarce/żakiecie.
    Spróbuję to kiedyś połączyć wszystko i sprawdzić jak wyjdzie w combo 😉

    Liked by 1 person

  20. Ależ ja zazdroszczę Ci tych szpilek! 😀 Nigdy nie potrafiłam się nauczyć chodzić w tym cholerstwie 😂 U mnie to chyba będzie klasyczne,eleganckie ubranie- trochę przez dress code, trochę dlatego że lubię. Dodaje mi to mocy po prostu 😀

    Liked by 1 person

  21. Przedłużane rzęsy! 😜 Odkąd zaczęłam sobie robić rzęsy moje poczucie wartości pofrunęło dosłownie do góry!😀 Czuję się po prostu fantastycznie 😀

    Liked by 1 person

  22. A mnie pomaga to, że ćwiczę 🙂 ENdorfiny po treningu, i takie poczucie, że moje ciało jest wyćwiczone i zgrabne to jest coś wspaniałego 🙂 Dzięki temu czuję, że mam tę mooooooooc! 😀 P.S. Świetnie piszesz, fantastyczny ten artykuł! I komentarze! 🙂

    Liked by 1 person

    1. Brawo, super! 🙂 Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa, a co do komentarzy pod tym wpisem, to jest to jakiś totalny KOSMOS, i ja naprawdę jestem w szoku! 🙂 ❤ Straszliwie Wam dziękuję! ❤

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.