Królowie podrywu

victor-freitas-546952-unsplash
zdjęcie: Victor Freitas

Takich historii jest multum. Tacy kolesie naprawdę istnieją! Dumnie kroczą po tym świecie, z wirtuozowską celnością trafiając gąski strzałą swego subtelnego podrywu.

Jeśli tłem romansu są wirtualne przestworza portali bądź aplikacji randkowych, dezynwoltura znacząco rośnie. Ale romantyczni ci bojownicy o serca niewieście nie tracą rezonu również w realu.

Oto kilka takich perełek chłopięcego wdzięku, wszystkie z życia wzięte.  Tylko się nie zakochajcie od razu!

 

PODRYW NA FURĘ

-Dziękuję raz jeszcze, że mnie odwozisz- zaszczebiotała zachęcająco Weronika, uśmiechając się promiennie do Andrzeja.  Wracali właśnie do Warszawy ze szkolenia w Jachrance, na którym ciągle się mijali. A szkoda, bo czuła, że mu się podoba. On jej się też podobał.

Co prawda nie rozmawiali jeszcze za dużo, Andrzej był w firmie od niedawna, ale fluidy były obiecujące.

-Cała przyjemość po mojej stronie- uśmiechnął się Andrzej.  Po czym westchnął zniecierpliwiony, patrząc na sznury samochodów ściśniętych na Modlińskiej i powiedział dobitnie: – Ten korek to jakaś masakra! Będziemy musieli umówić się jakoś innym razem, to wtedy pokażę ci prawdziwe możliwości mojego samochodu!

Ba dum tsss…!

PODRYW NA MUSZELKĘ

(na Tinderze, po wymianie kilku wiadomości z Dagmarą, ale nie widzieli się jeszcze w realu):

-„Wiesz, piękna, myślę o Tobie. Wyobrażam sobie, jak rozchylam paluszkami Twoją muszelkę, a Ty jęczysz z rozkoszy.”

Tak, dziewczyny, PALUSZKAMI. MUSZELKĘ.

Postarajcie się powstrzymać jęki rozkoszy.

PODRYW NA ZAKUPY

Miejsce akcji: ogródek Caffe Nero, Warszawa,Puławska. Natalia już od ładnych kilku chwil zerka znad laptopa na Adonisa przy stoliku obok.  Ich spojrzenia się krzyżują, uśmiechy spotykają, iskry lecą.

W końcu Adonis nachyla się do niej (siedzi naprawdę blisko) i pyta z konspiracyjnym uśmieszkiem, głębokim, aksamitnym barytonem:

-Hej, gdzie się kupuje takie nogi?-

Po czym, z zadowoleniem stwierdzając u białogłowy swoisty stupor, z lubością wypuszcza kolejną racę swej uwodzicielskiej finezji:

-Pewnie w Sklepie z Pięknymi Nogami, coooo? Hue, hue, hue…

Wieść gminna niesie, że Natalia uciekła, zostawiając ledwie napoczętą caffè macchiato.

PODRYW NA TOWAR

Ponownie Weronika, gdy po ośmiu latach przerwy na chujowy związek, wróciła na tak zwany rynek. Ponieważ jej wiedza o randkowaniu była nieco archaiczna (internetowe nawiązywanie znajomości kojarzyła co najwyżej z GADU-GADU!), troskliwe przyjaciółki wyprowadziły tę bezbronną owieczkę na pastwiska wirtualnego romansu, zakładając jej, na rozgrzewkę, konto na Sympatii.

Otrzymawszy pierwszą wiadomość, dziewczę spłoniło się i z nastoletnią niemal ekscytacją otworzyło załącznik.

Załącznik zawierał zdjęcie- na papierowym ręczniku pyszniła się dorodna porcja… męskiej spermy. Jej dumny właściciel pytał zaś krótko i na temat: „Cześć laska, to mój towar. BIERZESZ??”

P.S. Weronika skasowała konto i nie pozwala założyć sobie Tindera…

PODRYW NA BUTY

– Monika, poznaj Marcela, to nasz nowy kontroler- szef przedstawił Monikę wysokiemu, szczupłemu okularnikowi o pięknym uśmiechu.

-Bardzo mi miło!- rozpłynęła się Monika, czując, że miękną jej kolana.

-Mnie również- zniewalający uśmiech przybrał kolejną odsłonę, a męski, mocny uścisk ręki całkowicie podbił jej serce.

-Hej- powiedział zmysłowym półgłosem, gdy szef już się oddalił.- Masz naprawdę świetne…. buty!

Monika zamrugała nerwowo.

Zdradzisz mi, gdzie je kupiłaś?– dopytał, jak gdyby nigdy nic.

P.S. Zdezorientowana Monika nigdy nie zdecydowała się z nim umówić.

 

A Was, dziewczęta, jak podrywano?? 😉

 

Advertisements

18 thoughts on “Królowie podrywu

  1. Przy towarze padłam! 😀 Ogólnie to dawno się tak nie uśmiałam! Choć tym biednym dziewczynom musiało nie być do śmiechu! 😀

    Like

    1. Przykro mi, że Cię obrabowałam z niewinności i zrujnowałam wizję świata, ale niestety, absolutnie wszyscy opisani w tekście panowie są autentyczni… Sama nie do końca mogę się z tym uporać! 😉 Zwłaszcza z panem z towarem!

      Like

      1. Bo to jest głupie. Takie my, kurwa, feministki wszystkie wyzwolone i równouprawnione, ale niech facet pisze pierwszy, bo przecież jestem księżniczką, a księżniczce nie przystoi. 😉
        Bez szympansji i tindera da się żyć. W końcu po coś są blogaski, huehuehue 😉

        Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s