Co się przydarza po rozstaniu

jesse-collins-389592-unsplash
zdjęcie: Jesse Collins

A więc stało się, twój wieloletni związek przeszedł do historii. „I żyli długo i szczęśliwie” zamieniło się w „żałuję, że cię znałam.” Zaczynasz nowe życie bez niego. Nie jest ci łatwo, mówiąc oględnie. Zwłaszcza, że zaczynają cię spotykać dziwne rzeczy. Bądź osoby.

Bądź i jedno, i drugie.

BYŁY CHŁOPAK Z LICEUM

To nic, że ostatnio widzieliście się na początku tego wieku, a potem nigdy, NIGDY nie byliście w kontakcie. Nie masz go na Fejsie, w guglu wyskoczyłoby ci milion osób o jego nazwisku i żadna nie byłaby nim. Tak naprawdę zdążyłaś już prawie zapomnieć o jego istnieniu, pomijając zalegające w podświadomości, mgliste poczucie winy, bo to chyba ty kopnęłaś go wtedy w dupę.

I oto spotykasz go w swojej osiedlowej Biedrze. Oczywiście ty z odrostem na pół głowy, z obskubaną hybrydą na paznokciach, i w stylówce pt. „jest mi wszystko jedno, i tak jestem sama”, na którą pozwalasz sobie NAPRAWDĘ rzadko. Ale akurat masz ten gorszy dzień. Pchając przed sobą wózek z pięcioma zgrzewkami kociej mielonki na bazie wątróbki drobiowej i trzema butelkami wina, praktycznie zderzasz się z NIM. A ON, moja droga:

  1. w koszyku ma małże i prosecco
  2. wygląda jak George Clooney (a więc udało mu się wyleczyć trądzik! Ciekawe jak? LASER? PRZESZCZEP SKÓRY?)
  3. jest prezesem zarządu w międzynarodowej korporacji, odpowiedzialnym za region Europy Środkowo-Wschodniej
  4. u boku ma dziewczynę będącą kopią Jessiki Alby, która, jak się okaże w small talku, jest modelką i zawodową tancerką oraz robi doktorat z molekularnej mechaniki kwantowej
  5. jak się również okaże w small talku, Jessica Alba jest jego żoną i urodziła mu trójkę (!) dzieci, cały czas mając ciało, do którego tobie było daleko nawet w liceum
  6. zasypuje cię pytaniami: A CO U CIEBIE? WYSZŁAŚ ZA MĄŻ? MASZ RODZINĘ? JAK TWOJA KARIERA?

NAUCZYCIELKA Z PODSTAWÓWKI

Ostatni raz widziałyście się w połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy na zetpetach pastwiła się nad twoją ostrzałką do ołówków, odmawiając jej dizajnu i funkcjonalności. I oto teraz, tydzień po tym jak spakowałaś swoje życie do 30 kartonowych pudeł, wpadasz na nią na ulicy i, otrząsając się z szoku, że kobiecina jeszcze żyje, musisz odpowiedzieć na kilka życzliwych, pełnych serdecznego zainteresowania pytań: CO SŁYCHAĆ? JAK CI SIĘ ŻYCIE POUKŁADAŁO? MASZ MĘŻA, PARTNERA? A DZIECI? A GDZIE MIESZKASZ?

OSOBA, KTÓREJ PRAKTYCZNIE NIE ZNASZ

To może być gość, który kolegował się przed laty z twoim bratem ciotecznym. Laska, która dawała korepetycje twojej siostrze w dwa tysiące trzecim roku. Fryzjerka twojej mamy. Koleś, który chodził z tobą na kursy przygotowawcze na studia. Nieważne, kto. Ważne, że nagle zaparkujecie obok siebie/ spotkasz tę osobę w tramwaju/na siłowni/ w kolejce do kasy w Lidlu. Nieważne, że NIGDY nie zamieniliście ze sobą nawet słowa. Teraz zostaniesz zapytana, o to, CO SŁYCHAĆ, CZY WSZYSTKO W PORZĄDKU i CZY MASZ RODZINĘ.

TWÓJ POTENCJALNY SZEF NA ROZMOWIE KWALIFIKACYJNEJ

Oczywiście, że zgodnie z prawem osoba rekrutująca nie ma prawa zadawać ci żadnych osobistych pytań. Oczywiście.

Tydzień po tym, jak twoje życie runęło w gruzach, w nadziei, że może chociaż uda ci się podreperować kulejącą karierę, odjebana w garsonkę, usiłujesz wyemanować z siebie aurę sukcesu. Po godzinie analizowania twojego cv i przekonywania pana siedzącego naprzeciwko, że jesteś zwycięzcą, nagle słyszysz:

-Droga pani, trochę już wiem na temat pani życia zawodowego, a teraz chciałbym, żebyśmy się poznali również trochę jako ludzie, którzy mieliby razem współpracować. Pozwoli pani, że zacznę od siebie: jestem szczęśliwym mężem, tatą dwójki uroczych urwisów, Antosia i Ksawerego, i mam 2 buldogi francuskie, Melę i Helę. A PANI????

UROCZYSTOŚĆ RODZINNA, NA KTÓRĄ NIE MOŻESZ NIE PÓJŚĆ

To może być ślub, pogrzeb lub chrzciny. Tak, czy inaczej, rodzina jest na tyle bliska, a okazja na tyle ważka, że nie ma opcji, żebyś się wykręciła.

Nawet, jeśli jesteś w trakcie przewożenia dobytku swojego życia do mieszkania swojej koleżanki, u której masz przekoczować na czas nieokreślony. A większość twoich ciuchów znajduje się w plastikowych workach na śmieci.

Niezależnie od tego jak smutna czy radosna jest to okazja i jak bardzo byś nie usiłowała schować się w mysią dziurę, w momencie kiedy tylko pojawisz się na horyzoncie, młoda para/ nieboszczyk/ poddawane sakramentom dziecię, schodzą na dziesiąty plan.

Absolutnie kluczową kwestią dla wszystkich bliskich i dalszych krewnych staje się bowiem, DLACZEGO MACIUŚ Z TOBĄ NIE PRZYJECHAŁ, KOCHANA?? NO, ALE JAK TO: JUŻ NIE JESTEŚCIE RAZEM?!

 

A Wam, co się przytrafiło po rozstaniu? 😀

 

Advertisements

6 thoughts on “Co się przydarza po rozstaniu

  1. Udawało mi się unikać takich sytuacji… 😉 Chociaż raz trafiłam na byłego, który mocno zalazł mi za skórę, w McDonaldzie, spotykając się już z moim obecnym mężem. Były rzucił mi krótkie ‘cześć’, ja prawie uciekłam, a towarzysz z uśmiechem odparł: “wygląda na bardzo sympatycznego! kto to jest? może się przywitamy” 😛

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s