Jak poradzić sobie z bólem po rozstaniu

daniel-tafjord-260476
zdjęcie: Daniel Tafijo

Ból. Dopóki nie znajdziemy się w sytuacji, w której poczujemy go tak naprawdę, nawet nie do końca uświadamiamy sobie, czym on jest. Zwierzęcy, fizjologiczny, szarpiący trzewia na pograniczu torsji. Obezwładniający. Co zrobić, jeśli nie odpuszcza, mimo, że mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące?

Oczywiście, wszyscy znamy banał „daj czas czasowi”. Jest w nim dużo prawdy. Tylko, że niektórzy z nas potrzebują dużo, dużo tego czasu. Czasami proces gojenia ran i zapominania jest tak długotrwały i bolesny, że mamy wrażenie, że to się nigdy nie skończy.

Co mogę powiedzieć? Nie mam żadnej złotej recepty. Mogę Wam obiecać, że W KOŃCU minie.

A w międzyczasie kilka sposobów na chociażby chwilową ulgę. U mnie trochę działały…

1. Plank

Tak, nie przecierajcie okularów, ani monitorów. Dobrze czytacie. Plank, czyli pozycja deski. Nieważne, czy ćwiczycie cokolwiek, czy też nie. Chodzi o to, żeby wytrzymać w tej pozycji jak najdłużej. Prawidłowo, czyli trzymając brzuch, biodra prosto. Minimum minutę, dla zaawansowanych mogą być dwie, trzy, pięć. Ustawcie stoper i wytrzymajcie do końca ustawionego czasu. Możecie robić to, rycząc.

Pod koniec będziecie ryczeć dalej. Z bólu. Lędźwi. Ramion. Całego ciała. Ból duszy zejdzie na dalszy plan.  True story.

2. Picie wrzątku

Przeczytałam o tym u Małgorzaty Halber w „Najgorszym człowieku na świecie”. Przypomniało mi się w najgorszym momencie. I tak, to działa. Nie wiem czemu, nie wiem jak.

Ale wiem, że kubek czystego wrzątku, wypity małymi łyczkami dodaje sił.

W magiczny sposób koi. Chociaż na trochę.

3. Nowe buty

Nigdy nie jesteś zbyt nieszczęśliwa i cierpiąca na nową parę czerwonych szpilek. Jeśli wydaje ci się, że jesteś, to patrz wyżej. Jeśli nie masz pieniędzy, to je pożycz. Tak, to jest dobry moment na taki zakup.

Tak, te szpilki zmienią wszystko. Tak, wiem, że miałam rację, nie ma za co.

4. Czerwona szminka

Pierwszy raz przeczytałam tę poradę w Filipince (azaliż ktokolwiek jeszcze oprócz mnie pamięta tę pozycję wydawniczą??), gdy miałam jakieś 15 lat. Brzmiała mniej więcej tak: „Pomaluj usta krwiście czerwoną szminką. Nie wiemy dlaczego, ale to naprawdę pomaga!” Ja też nie wiem, dlaczego, ale poczułam się przez moment lepiej.

Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów pomyślałam, że jestem całkiem ładna.

I że jeszcze dużo przede mną.

5. Kontakt ze zwierzakiem

I mówię to ja, niewolnica i sponsorka najbardziej antypatycznego, autystycznego i aspołecznego kota na świecie.

Nawet Ten Kot się poczuwał do tego, żeby mruczeć i być blisko, kiedy byłam w najgorszym stanie. Oczywiście, nie to, żeby był jakiś mega pieszczotliwy czy empatyczny, heloł, szanujmy się, ale był. Był przy mnie, tą swoją ciepłą, mruczącą, kojącą obecnością.

Jeśli nie macie zwierzaka, na pewno macie znajomych, którzy mają. Niezależnie od tego, jak bardzo źle się czujecie, zwierzaki sprawiają, że świat jest lepszym miejscem.

 

To tylko kilka tricków, rzecz jasna doraźnych, które pomogą przetrwać najgorsze chwile. Nie piszę o oczywistościach, o których przeczytacie wszędzie indziej, czyli: poszukaj wsparcia bliskich osób, poproś o pomoc, jeśli nie radzisz sobie sama, rzuć się w wir zajęć, dbaj o siebie i swoje potrzeby.

Chodzi o to, żeby złapać chwilę oddechu w tych najczarniejszych momentach.

Z czasem, przekonacie się, będzie tych momentów coraz mniej.

Nawet, jeśli to się wydaje niemożliwe, nawet, jeśli trwasz w tym stanie od bardzo dawna, to w końcu będzie łatwiej.

A któregoś dnia obudzisz się, i odkryjesz ze zdumieniem, że… już nie boli.

 

Advertisements

7 thoughts on “Jak poradzić sobie z bólem po rozstaniu

  1. Fajne porady,takie inne!moj mąż wyprowadził się do kochanki 2 miesiące temu, nasz związek rozpadał się od roku…i wciąż boli tak silnie,jak piszesz…przestanie kiedykolwiek?

    Like

  2. Na ten plank bym w życiu nie wpadła! 😁 Ogolnie jestem 2 lata po rozstaniu,wciąż sama…Jest oczywiście lepiej i dużo mniej boli,ale takie kłucie w sercu mam nadal.I zastanawiam się wciąż dlaczego tak kochałam kogoś tak bardzo tego nie wartego…Spróbuję Twoich sposobów! 😉

    Like

  3. Ja to czasami przestaje wierzyć ze to minie kiedykolwiek…od wielu miesięcy tylko płacze.Chce się obudzić,chce żeby to był tylko zły sen! 😞😰

    Like

  4. Filipinka! ❤️
    (Przynajmniej do czasów aż nie stała się miesięcznikiem i niemal zrównała poziomem z takimi ambitnymi tytułami jak “Bravo Girl”, czy co tam jeszcze wtedy sprzedawali… 😜)

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s